Pierwsze doświadczenia w Outbacku

Perth Okazało się miłym i gościnnym miastem jednak po kilku dniach ruszyliśmy w drogę, na północ w kierunku Exmouth. Już po kilku kilometrach naszym oczom zaczęły ukazywać się znaki drogowe ostrzegające przed kangurami, emu oraz innymi australijskimi żyjątkami, które mogą wybiec na drogę.

Kangury i inne dzikie zwierzęta są szczególnie aktywne przy wschodzie i zachodzie słońca. Wtedy trzeba zachować wyjątkową ostrożność! Przy założeniu, że lepiej jechać wolniej można bacznie przyglądać się pobocznej roślinności i dostrzec wiele zwierząt w ich naturalnym środowisku.

Pierwszym miejscem do odwiedzenia na naszej liście był Park Narodowy Namburg, zlokalizowany ok 200km na północ od Perth. Park słynie z unikatowych, skamieniałych pni drzew rozsianych po piaszczystej pustyni. Przejażdzka po niej to nie lada gratka Zarówno szlak dla pieszych jak i trasa samochodowa przebiegają przez ten sam obszar, dlatego polecamy wybrać opcję transportu samochodem, z częstymi postojami. Napęd na cztery koła nie jest koniecznością. Skamieliny występują w dosyć dużych ilościach, na znacznym obszarze, dlatego łatwo znaleźć te, które nam najbardziej odpowiadają do pamiątkowego zdjęcia. Nie jest problemem także duża liczba osób odwiedzających. Pnie są zróżnicowane ze względu na wielkość i mogą osiągnąć nawet 4m wysokości.

Następnego poranka, po uprzednim uzupełnieniu zapasów w pobliskim miasteczku Geraldton, ruszyliśmy trasą widokową w kierunku Parku Narodowego Kalbarii. To przepiękna droga, z której dostępnych jest wiele punktów widokowych na ocean, plaże i skaliste wybrzeże. Do atrakcji należy także jezioro o różowym zabarwieniu (jak się okazuje, tych w Australii nie brakuje)! Urwiska nad oceanem tworzą nadmorską część Parku Kalbarii.

W głębi lądu znajduje się kolejna część parku Kalbarii obejmująca wąwozy i przełomy rzeki Murchison. Znajdują się w niej liczne szlaki, które prowadzą m.in.do basenów uformowanych przez rzekę. Kąpiel w nich możliwa jest jedynie porą deszczową. Z powodu ulewy, podczas naszej wizyty, wjazd do parku kierujący do łuku skalnego „Nature’s window” nie był dostępny. Udało nam się jednak dotrzeć do innej zaplanowanej atrakcji, tzw Hawcks Head. Jest to przepiękna panorama na bieg rzeki, pośród skalistych i monumentalnych zboczy, niejako wiszących nad lustrem wody. Mieliśmy szczęście zobaczyć tęczę, która pojawiła się w magiczny sposób aż dwa razy.

Dodaj komentarz